Dla młodszych dzieci lubię szyć małe lalki. Są poręczne, mieszczą się w małym plecaczku, wózku razem z dzieckiem, czy wreszcie w maminej torebce. Najnowsza Lalinda ma niecałe 30 cm wielkości. Jest normalnie rozbierana (ma bluzeczkę z pięknego angielskiego batystu, sztruksowe spodenki, skarpetki, buty, majtki, torebkę i opaskę). Szycie dla takiej małej lalki wymaga specjalnego doboru tkanin – w małe wzorki, cienkie paseczki, miękkie sztruksy, by całość prezentowała się proporcjonalnie. Jej fryzurka jest ułożona na stałe. Do domu pojedzie ze swoją malutką laleczką, która mieści się w jej torebce oraz nosidełkiem – łóżeczkiem. Widzicie ten wzorek na kołderce? Uwielbiam tkaniny projektowane przez Sarah Jane. Przypominają mi moje dzieciństwo – koc rozłożony trawie, na którym razem z koleżankami bawimy się w dom (koniecznie z lalkami). Mam nadzieję, że nowa mamusia ucieszy się tym zestawem.



