Pokrowce malowane nadal są dla mnie nowością. Powrót do farb po tylu latach przerwy nie jest taki prosty. Głowa ma wyobrażenia, którym muszą sprostać ręce. Godziny mijają przy malowaniu niepostrzeżenie. W końcu jednak jest! Jeleń na tkaninie, która za chwilę zostanie częścią pokrowca na bęben. Zapraszam do obejrzenia szczegółów na zdjęciach.


