To pierwsza pacynka, którą wykonałam w swoim życiu. Zabawka trafi do przedszkola. Pewnie będzie pomagała w opowiadaniu bajek, co bardzo mi się podoba. Pamiętam mojego syna oczarowanego ruchem pacynki. Patrząc na nią, zupełnie zapominał, że porusza ją moja ręka. Dokładnie jak na poniższym zdjęciu.

Tą nietypową Lalindę uszyłam ją z miękkiego bawełnianego weluru, z czapką wydzierganą na drutach. Na końcu czapeczki jest dosyć głośny dzwoneczek. Będzie on podkreślał ruchy głowy nowego członka przedszkolnej rodzinki.

